Niespodziewanie w środku listopada po kilku wietrznych i deszczowych dniach zrobiło się ciepło i słonecznie na jeden dzień. Więc pomimo 3,5 godziny snu dałem rano się zerwać i pojechać w trasę, po tym jak dowiedziałem się o wyjeździe o 1 w nocy i wróciłem do domu po 3 ![]()
Tym razem Turbacz został zdobyty od innej strony niż do tej pory – wyruszyliśmy z Koninek zielonym szlakiem przyrodniczym który na Turbaczyku połączył się z zielonym szlakiem, którym to dociągnęliśmy do schroniska. Powrót szlakiem czerwonym przez Turbacz ze zmianą na zielony z zejściem do Koninek skrótem przez stok. Razem prawie 19 km.

Zapis trasy jak zwykle na Everytrail
Zdjęcia są oczywiście w albumie
![]()
![]()
Szczyty na szlaku:
- Turbaczyk – 1078 m
- Wierch Spalone – 1091 m
- Kopieniec – 1080 m
- Czoło Turbacza – 1259 m
- Turbacz – 1310 m
- Obidowiec – 1106 m
Pingback: Turbacz wiosenny, czyli fioletowe badziewie :) « Wycieczki « Hobby