I milego kolejnego tygodnia

Niestety tym razem pelnego, całe 5 dni pracy …

Miłego
Tomek
—————————-
Siedzi totalnie pijany facet w barze. Spogląda na wentylator na ścianie
i mówi do barmana:
– Panie, ale ten czas zapierdala…
———————–
Grabarz pracujący na cmentarzu miał za zadanie przygotowywać ciała do
kremacji. Pewnego dnia trafiło do niego ciało niejakiego pana Schwartza.
Grabarz zaczyna rutynowe oględziny, patrzy a pan Schwartz ma
największego penisa, jakiego kiedykolwiek widział w życiu. Długo się nie
zastanawiając postanowił odciąć gigantyczny narząd i zanieść do domu
żeby pokazywać ten niezwykły okaz znajomym. Pierwszym oglądającym miała
być jego żona. Gdy rozpakował swoją „niespodziankę” żona wrzasnęła z
trwogą:
– O mój Boże, Schwartz nie żyje!!!
————————
Chirurg wychodzi po operacji Pinokia i oznajmia Dżepetto:
– Mam dla pana dwie wiadomości – złą i dobrą.
– Niech pan zacznie od złej.
– Otworzyliśmy klatkę piersiową chłopczyka, ale nie wiele dało się
zrobić. Ani serce, ani żołądek, ani wątroba nie funkcjonują.
– A ta dobra?
– Ma pan nowe, fajne korytko.
————————–
Dziewczyna wraca rano po całej nocy spędzonej w sposób podejrzany.
– Gdzie byłaś? – ryknął rozwścieczony tato.
– Spędziłam noc z bohaterem narodowym! – odpowiedziała z godnością dziewczyna.
– Znaczy z kim?
– Z nieznanym żołnierzem…
———————–
Lekarz zbadał pacjenta, zniknął na zapleczu, po czym wrócił ze
słoiczkami wypełnionymi lekami.
–  Rano proszę zażyć zieloną tabletkę i popić szklanką wody, po obiedzie
niebieską i popić ją szklanką wody, a przed snem czerwoną i popić
szklanką wody…
–  Jezu, doktorze, co mi jest?!
–  Pije pan za mało wody.
—————————
Młody żydek do ojca:
– Tato, znalazłem sobie żonę!
– A jak się ona nazywa? – pyta ojciec
– Ano Nowak
– I ty mi to mówisz Icek tak spokojnie? Nowak? W ortodoksyjnej rodzinie
takie nazwisko? Nieżydowskie? Ani mi się waż z nią żenić. Jak chcesz
mieć żonę, to musi nazywać się jak prawdziwa żydówka.
Po jakimś czasie syn znów się chwali ojcu swoją narzeczoną.
– A jak się nazywa? – pyta znów ojciec
– Kowalska.
– Już ci mówiłem co myślę na ten temat, dziewczyny bez żydowskiego
nazwiska nie ..zaakceptuję i koniec, szukaj dalej.
No i szukał aż znalazł.
– Mam tato nową kandydatkę na żonę!
– A jak się nazywa?
– Ano Goldberg
– Aaaaaaa, piękne żydowskie nazwisko, to mi się podoba synu. A jak ma na
imię?
– Whoopie, tato.
—————————-
Jedzie pociąg przez Syberię i w pewnym momencie zatrzymuje się nie
wiadomo po co i na co. Pasażerowie czekają cierpliwie pół godziny,
godzinę, dwie, trzy, cztery, pięć. W końcu któryś nie wytrzymuje,
wychyla się przez okno i krzyczy do przechodzącego kolejarza:
– Ej, szto wy dielatie!
– My lokomotiwu pamieniajem!
– Aaaa! Eta haraszo!
Ale znów mija kolejnych 5 godzin, a pociąg dalej stoi więc ten sam facet
wychyla się przez okno i widzi tego samego kolejarza tylko cholernie
napranego, tak że ledwo, ledwo coś kojarzył
– No i szto, pamienili lokomotiwu?
– Da, na wodku!
—————————

Komentarze