Śnieżnik czyli plan do połowy wykonany

Śnieżnik czyli plan do połowy wykonany

Przy okazji corocznego integracyjnego wyjazdu męskiego w góry zaplanowałem zdobycie ostatnich dwóch z pierwszych dziesięciu szczytów z Korony Gór Polski czyli Śnieżki i Śnieżnika. Plan powiódł się tylko połowicznie, a to dzięki fatalnej pogodzie. Cieszę się, że chociaż udało się zdobyć jeden ze szczytów, w czym pomogła męska motywacja kolegów („jutro idziemy żeby miało nas zalać i stamtąd wywiać bo w zeszłym roku nawet na Turbacz nie udało się wejść…”).

Planowany i wykonany przebieg trasy jest podsumowany poniżej. Główne różnice wynikają ze zmiany bazy wypadowej – spaliśmy w ośrodku „Twój sukces” w Bolesławowie i raczej nie planowaliśmy prowadzić samochodu :). Stąd wyszło 25 km trasy i 1350 m w górę i w dół, całość zajęła 7,5 godziny włączając w to przerwę na zupkę w schronisku – na którą długo nie czekaliśmy, gdyż byliśmy jedynymi gośćmi :).


Trasa składała się z kilku zasadniczych części. Pierwsza z nich to żółty szlak do granicy polsko-czeskiej, potem zielony, który okazał się dla nas za wąski szczególnie, że jej środkiem sobie płynął dosyć szeroki strumień, więc zmieniliśmy go na szlak czerwony po stronie Czeskiej który zaprowadził nas wygodnie na szczyt. Zejście do schroniska zielonym szlakiem, od schroniska zejście niebieskim (chociaż widać na mapie że rozpoczęliśmy od zejścia czerwonym więc musieliśmy się wracać), potem żółtym do Bolesławowa.

Generalnie trasa łatwa, chociaż było w takich warunkach odrobinę ciężko, że względu na hektolitry wody spływające sobie akurat po szklaku w formie mniejszych lub większych rzeczek.

 

Przy okazji polecam :) bar/restaurację „U Prezesa” w Stroniu Śląskim :) za dobre jedzenie i podejście pro-klienckie i możliwość negocjacji cen w szczególności trunków :)

W kolejnym dniu licząc na cud podjechałem do Karpacza pod Śnieżkę. Jakkolwiek pogoda była znacznie gorsza niż dzień wcześniej i mając już dosyć chodzenia po górach bez podziwiania widoków i przemoczonych do cna ciuchów odpuściłem, tym bardziej że widok na Śnieżkę wyglądał mniej więcej tak:

Komentarze
%d bloggers like this: