Jesienny męski wyjazd integracyjny czyli 5 szczytów sudeckich do korony

Tradycyjnie – bo czwarty raz z rzędu – odbył się męski wyjazd integracyjny-  był to wyjazd czwarty, jubileuszowy :). Nie będę się rozpisywał na temat tego co się na takim wyjeździe robi, bo to raczej rzecz powszechnie znana i mało ważna :)

Ważne za to jest dołożenie do Mojej Korony Gór Polski kolejnych pięciu szczytów, tym razem wszystkie są częścią Sudetów.

Są to po kolei:

  • Szczeliniec Wielki (919 mnpm)
  • Orlica (1084 mnpm)
  • Jagodna (977 mnpm)
  • Kowadło (989 mnpm)
  • Rudawiec (1112 mnpm)

Szczeliniec Wielki (919 mnpm)

Wybraliśmy się tutaj z Karłowa, w którym nocowaliśmy, weszliśmy na górę, pochodziliśmy po skalnym labiryncie i zatrzymaliśmy się w schronisku. Czas przejścia na całkowitym luzie i z wieeeeloma przerwami to 3 godziny, razem całe 4,5 km :)

Orlica (1084 mnpm)

Na Orlicę podjechaliśmy na parking w okolicach miejscowości Duszniki-Zdrój. Trasa równie krótka, ale tym razem pokonana szybko – 4,3 km i godzina i 20 minut, 220 metrów przewyższeń.

 

Jagodna (977 mnpm)

Prosto z Orlicy podjechaliśmy do schroniska Jagodna, stamtąd spokojnym tempem przeszliśmy tam i z powrotem.  Razem 9 km w 2 godziny 10 minut, 300 metrów przewyższeń.

 

 

Kowadło (989 mnpm)

Dzień później wybraliśmy się w inny rejon Sudetów. Najpierw startowaliśmy z Bielic na Kowadło. Ponieważ zamówiliśmy śniadanie, więc tutaj się streszczaliśmy i 4 km trasy i 300 m przewyższenia zajęło nam niecałą godzinę.

 

Rudawiec (1112 mnpm)

Po śniadaniu ekipa się podzieliła – część rozpoczęła powroty do domu, część ruszyła na Rudawiec. Była to jedna z ciekawszych tras podczas tego wyjazdu, no i najwyższa górka. Wystartowaliśmy z tego samego miejsca co na Kowadło – czyli z miejscowości Bielice. Potem ruszyliśmy na Rudawiec zielonym szlakiem. Przejście tam i z powrotem zajęło 3 godziny, szliśmy 700 m w górę na dystansie 10.7 km.

 

Podsumowanie

W ciągu 4 dni przeszliśmy 44 km, 2400 m przewyższeń, byliśmy na 6 szlakach górskich, z czego 5 należących do Korony. Pogoda dopisała. Więc trudno nie uznać wyjazdu za udany. Pozostało 12 szczytów, większość w Sudetach, więc chwilę jeszcze na mnie poczekają.

Pozdrowienia i podziękowania dla baru Carlsberg w Karłowie, baru „U Prezesów” w Stroniu Śląskim oraz specjalnie podziękowanie za świetne śniadanie dla Chaty Cyborga w Bielicach.

Komentarze

Dodaj komentarz