Kudłoń, czyli dwa zimowe błędy

Kudłoń, czyli dwa zimowe błędy

Tym razem wybór padł na zimowe Gorce. Wybrałem się na szlak, do którego podchodziłem już wcześniej, ale wycofałem się ze względu na stan zdrowia. Tym razem pełen energii i zapału podjąłem wyzwanie ;)

W planach było przejście z miejscowości Rzeki z Przełęczy Przysłop poprzez Gorc Troszacki na Kudłoń i dalej do przełęczy Borek. Tam na chwilę miałem zmienić szlak na niebieski a potem szukać starej drogi dochodzącej do zielonego szlaku na Gorc Kamieniecki i stamtąd zejść do Rzek. Niestety planu nie udało się zrealizować, a dlaczego o tym za chwilę. Przez błędy które popełniłem straciłem ponad 3 godziny i  musiałem skrócić trasę i z przełęczy Borek ruszyłem od razu z powrotem do Rzek.

Razem 18.7 km, czas przejścia to 10 godzin, w tym około godzina na pożywianie się i inne postoje. Przewyższeń mało, bo tylko nieco ponad 700 metrów.

Rozpoczynam w Rzekach, na przełęczy Przysłop. Chwilę się zastanawiam, czy brać rakiety, ale widząc, że prawie nie ma śniegu myślę że dam radę. I to był najważniejszy błąd tego dnia, rakiety by się naprawdę przydały. O 8:30 ruszam żółtym szlakiem, na początku jest łatwo, dosyć szybko (po 40 minutach) dochodzę do Jaworzynki. Potem lekko w dół i wychodzę na polanę Podskały. I tutaj okazuje się dlaczego rakiety były potrzebne. Ponieważ robi się ciepło, śnieg zaczyna się topić, a ponieważ jest go ciągle od pół do półtora metra przejście każdej łąki jest koszmarem – prędkość przemieszenia się spada do 1 km/h, prawie każdy krok to jest walka ze śniegiem, nogi się zapadają po kolana i głębiej, idzie na to bardzo dużo energii. Ale zabawa jest niezła, przynajmniej przez pierwsze 5 godzin :). Pierwsze wrażenie wychodząc na nasłonecznioną łąkę to radość z piękna przyrody, drugie jest mniej miłe – znowu pół godziny brodzenia w śniegu. Na szczęście w lesie jest lepiej, śnieg jest zmrożony i da się jakoś iść dalej. Następna łąka czyli Gorc Troszacki. Tutaj gubię czapkę, więc muszę przez nią przejść trzy razy, kosztuje to sporo sił i czasu, ale widok na Tatry piękny.Kudlon i Gorc - 09

 

 

Potem potem wejście na Kudłoń, który jest zalesiony, ale chwilę później jest polana Pustak więc znowu można nasycić oczy. Niestety znowu trzeba się przedzierać przez miękki śnieg. Tutaj refleksja – przejście tego kawałka wg mapy to 2 godziny, ja już idę prawie 3,5 godziny … Nie jest dobrze, ciężko będzie przejść całość trasy.Kudlon i Gorc - 26

 

Potem kolejne dwie polany, w szczególności polana Przysłopek, na której popełniam drugi błąd. Zamiast kierować się GPS-em idę po śladach narciarzy. Co niestety sprawia, że gubię szlak. Przez godzinę przedzieram się przez chaszcze, zwalone pnie, konary, i półtorametrowy śnieg. Niestety tracę kolejne cenne minuty, i mnóstwo siły na pokonywanie trudności terenowych. W końcu docieram do przełęczy Borek. Od początku szlaku minęło ponad 6 godzin. Za 3 godziny zmierzch, powrót zaplanowaną trasą przez Gorc Kamieniecki jest dłuższy niż dojście do tego momentu. Więc podejmuję decyzję – poddaję się i wracam nudnym niebieskim szlakiem doliną Kamienickiego Potoku. Wg  drogowskazu powinno to zająć 2:10 minut, ale ponieważ szlak też nie jest za bardzo przetarty i buty się ciągle zapadają mi to zajmuje ponad 3,5  godziny.

Na trasie w ciągu 10 godzin spotkałem tylko 7 osób więc mogę je wszystko wymienić – pozdrowienia dla Tadeusza, którzy szedł wg mojego planu tylko w drugą stronę, niestety nie udało się drugi raz spotkać na zielonym szlaku, pozdrowienia dla trzech początkujących narciarzy którzy nieco przydeptali mi szlak, mam nadzieje ze dwie koleżanki które wyruszyły na Turbacz tam dotarły, no i dzięki za towarzystwo na niebieskim szlaku dla ornitologa Piotra z Boguchwały.

Miejsca charakterystyczne na szlaku:

  • Jaworzynka – 1026 mnpm
  • Gorc Troszacki – 1235 mnpm
  • Kudłoń – 1276 mnpm
  • Przysłopek – 1123 mnpm
  • Przełęcz Borek – 1009 mnpm
%d bloggers like this: