Mogielica, czyli krajobraz po (lekkiej) burzy

Korzystając z ostatniego dnia długiego weekendu majowego oraz braku chęci na większe wyzwania odwiedziłem po raz kolejny Mogielicę w Beskidzie Wyspowym.

Plan wycieczki był prosty – wejść na górę, nie dać się zmoczyć deszczowi i burzy za bardzo :). Więc zdecydowaliśmy, że idziemy na górę najkrótszym szlakiem, potem zobaczymy na co nam aura pozwoli.

Trasa rozpoczyna się w Jurkowie, wchodzimy na górę niebieskim szlakiem.

 

Po drodze łapie nas ulewa, na szczęście dosyć krótka. Dochodząc do szczytu łapie nas burza, na szczęście niezbyt gwałtowna. Natychmiast po tym, jak stwierdzam, że burza przeszła, wspinam się na wieżę widokową i łapię tęczę :).

Zejście szlakiem niebieskim/żółtym przez Polanę Stumorgową.

Potem miało być ścieżką rowerową, ale wyszło inaczej i skończyło się lekkim chaszczingiem po drogach polnych.

Trasa jest bardzo rekreacyjna – miał niecałe 15 km, 650 metrów przewyższeń, czas przejścia to nieco ponad 5 godzin.

Miejsca charakterystyczne na szlaku:

  • Mogielica – 1171 mnpm
  • Hala Mogielica (Polana Stumorgowa)