Volkswagen Golf 7R DSG  – pierwsze 30 tysięcy kilometrów

Volkswagen Golf 7R DSG – pierwsze 30 tysięcy kilometrów

Dawno nie było żadnego wpisu o motoryzacji. A pasja nie umarła, intensywnie korzystam z umiejętności sprawnych dojazdów na start zawodów biegowych czy na treningi. Niestety nie miałem okazji ostatnio wybrać się na tor, trochę obawiam się jechać tam fabrycznie nowym samochodem :)  Tak sobie pomyślałem, że może warto napisać parę słów o procesie wyboru oraz 23 miesiącach eksploatacji. 

Wymagania

Moje podstawowe wymagania dla nowego samochodu wynikały z doświadczeń z poprzednim samochodem, którym był Seat Leon 1P 1.8 TSI 300 KM. Z Leon-a byłem zadowolony, jednak chciałem pozbyć się kilku niedogodności tego samochodu, w szczególności związanych z napędem i komfortem. Tak więc nowy samochód:

  1. nie może być duży i ciężki – jestem raczej kompaktowy i nie mam potrzeby przewożenia towaru, okazjonalnie wożę jakichś pasażerów, jakkolwiek musi istnieć możliwość załadowania do samochodu wygodnie 5 osób na wypadek wyjazdu z ekipą w góry albo gdziekolwiek indziej – więc samochód powinien być kompaktowy z możliwością okazjonalnego i wygodnego przewożenia pasażerów
  2. moc silnika musi być podobna do rozwijanej przez moje poprzednie auto – czyli najlepiej 300 KM i więcej, mocy nigdy nie jest za dużo
  3. silnik benzynowy, i oczywiście turbo benzyna z fajnym przebiegiem momentu obrotowego
  4. napęd na 4 koła przy takiej mocy to konieczność jak i dodatkowe punkty dla bezpiecznej jazdy, w poprzednim samochodzie miałem złe doświadczenia z brakiem trakcji przy dużej mocy silnika
  5. samochód musi być bezpieczny – czyli musi mieć maksymalnie dużo zabezpieczeń dla kierowców i pasażerów
  6. musi wyglądać fajnie, ale nie powinien się rzucać w oczy – czyli żadnych dużych błyskotek, wielkich rur wydechowych, spoilerów, zderzaków czy świateł. Czyli typowy sleeper z małym akcentami, nie podobają mi się sedany.
  7. czas ucieka a ja na tor zamierzałem jeździć raczej rzadko, więc dla wygody przydałaby się szybka automatyczna skrzynia biegów
  8. wnętrze musi być jak najmniej plastikowe – dopuszczalne są miękkie plastiki, ale najlepiej żadnych tworzyw sztucznych twardych i trzeszczących
  9. fajnie by było, aby nie kosztował pół miliona złotych :)

Oczywiście samochodami, które posiadają większość tych cech są samochody należące do kategorii Hot Hatch – pozostało tylko wybrać jeden z nich.

Wybór i konkurencja – początek 2015

Proces zakupu rozpocząłem w ostatnim kwartale 2014 roku, zacząłem szukać używanego Audi S3 8P (czyli poprzedniej generacji, aktualna generacja na czas zakupu to 8V) – podobało mi się to auto, przeglądałem aukcje, ogłoszenia oraz tematyczne fora motoryzacyjne ale niestety nie trafiłem na egzemplarz, który by mi odpowiadał. Z końcem roku zacząłem powoli podejmować decyzję o zakupie fabrycznie nowego samochodu. Na polu bitwy w tym czasie dostępne były 3 samochody odpowiadające moim wymaganiom – Audi S3, Mercedes A45 AMG oraz Volkswagen Golf R, oczywiście do każdego z nich chciałem dołożyć sporo wyposażenia dodatkowego bo chciałem kupić samochód, który będzie mi odpowiadał przez co najmniej kilka lat. Tak więc pozostało mi zapoznać się z tematem, cennikami i umówić na jazdę próbną.

Multimedia i testy

Rozpocząłem oczywiście od analizy filmów Youtube i tamtejszych recenzji. Oczywiście polecam kanał Autocentrum.pl, na którym pojawiło się sporo testów VW Golf, także w mocniejszych wersjach oraz bardzo fajny test Audi S3, także oglądałem bezpośrednie porównanie Audi S3 i VW Golf R. Ostatecznie w wyborze pomógł mi film Chrisa Harrisa porównujący VW Golf R oraz BMW M235i.

Jazdy próbne

Pierwszy odpadł A45 pomimo, że jest to najlepsze auto z tej trójki jeżeli chodzi o parametry jezdne. Ale ma mniejszą kabinę od pozostałych dwóch, nie podobało mi się też wnętrze, jest trochę zbyt krzykliwe i wydało mi się plastikowe i niepoważne. Nie pomogło także to, że był zdecydowanie najdroższy. Następny na tapetę poszło Audi S3. Tutaj pomimo usilnych prób nie udało mi się odbyć jazdy testowej – w całej Polsce nie było ani jednego testowego S3, to trochę obrazuje (albo obrazowało – o ile wiem teraz takie samochody są dostępne) podejście Audi Polska do tematu hot-hatchy. Jeździłem za to zwykłym A3 oraz miałem okazję pooglądać i pomacać na żywo nowe i bardzo wypasione S3.  S3 8V w porównaniu do S3 8P stało się bardziej małym kombi niż hot hatchem, pomimo  po Audi spodziewałbym się także mniejszej ilości plastiku w środku samochodu, podsumowując samochód nie rzucił mnie na kolana, a był od początku moim faworytem, który nieco rozczarował. Ostatnim testowanym samochodem był Golf 7R. Tutaj było nieco łatwej – najpierw pomogli mi koledzy i pokazali mi samochód w środku i na drodze – dzięki Patryk z Compsport oraz Paweł czyli były posiadacza Golf R500. Na jazdę próbną umówiłem się w Piasecznie, na jazdę próbną pojechałem swoim aktualnym samochodem, a więc 300 konnym Seat Leon 1P. Pierwsze wrażenia wizualne – bardzo pozytywne.

Potem odbyła się jazda próbna. Podczas jazdy, w przeciwieństwie do zaleceń sprzedawcy, który namawiał mnie do testowania mocy (przecież mam już mocne auto), skupiłem się na testowaniu wrażeń ze spokojnej jazdy, stabilności i wygody. I szczerze – od pierwszej chwili poczułem się zrośnięty z tym samochodem – prowadziło mi się świetnie, auto nie było ani za miękkie, ani za twarde, brzmiało dobrze, podobało mi się w środku – to była miłość od pierwszego wejrzenia (tak, nawet mi się to zdarza). Samochód był dokładnie tym, czego się spodziewałem jako następcy Leon-a – auto identyczne rozmiarowo, jednak trochę po prostu bardziej wypasione. Poniżej porównanie wizualne mojego poprzedniego samochodu Seat Leon II 1P oraz Golf 7R 5F, przypadkiem w podobnych kolorach i felgach: 

Wybrana konfiguracja

Decyzja właściwie był podjęta. Na początku próbowałem jeszcze rozmawiać z salonami Audi w sprawie wyceny, jednak było jakoś bez przekonania, odpuściłem Audi S3 ostatecznie. Po sporej ilości przemyśleń skonfigurowałem sobie samochód w następującej konfiguracji – plus trochę uwag po 18 miesiącach użytkowania:

  • 2,0 TSI 4MOTION BMT 300 KM (221 kW)  – koniecznie chciałem mieć DSG, jest to podstawowa opcja dla osób, które nie jeżdżą często na tor
  • kolor nadwozia: czarny „Deep” perłowy – nie chciałem podstawowego niebieskiego, biały i pozostałe 2 czy 3 dostępne kolory mi się nie podobały, chwilę rozważałem Deep Blue Metalic, ale ostatecznie  został standardowo czarny – w tym wypadku czarna perła,
  • DSG 6-stopniowa – skrzynia działa świetnie, czasami na zimno w trybie sportowym potrafi mocno szarpnąć, czasami też na zimno nie zmieni biegu na wyższy, ale to nie przeszkadza. Świetna rzecz do jazdy po mieście i korków, a także do szybkiego startu spod świateł,
  • Bardzo podoba mi się dwustopniowa praca wydechu – samochód może być cichym wygodnym kanapowcem, a kiedy otworzymy dodatkowe klapy wydechu przełączając skrzynię DSG w tryb sportowy, wtedy zaczyna wydawać z siebie fajne dźwięki – oczywiście fajne jak na możliwości doładowanej dwulitrowej turbo benzyny, poniżej -12 stopni celsjusza wydech zawsze pracuje w trybie sportowym, co sprawia że jest trochę głośno,
  • system „Park Pilot” – system czujników jest bardzo precyzyjny, działa świetnie, czasami w przypadku zabrudzenia sygnalizuje fałszywe przeszkody :), ale nigdy nie przeczył żadnej rzeczywistej,
  • zawieszenie z adaptacyjną regulacją „DCC” – świetna sprawa – w zależności od jakości drogi i nastroju możemy wybrać twardość zawieszenia – od bardzo miękkiego (Comfort) do dosyć twardego (Race), wydaje się, że powinna być jeszcze twardsza opcja na tor, z drugiej strony tryb Race z 19 calowymi felgami powinien być wystarczająco twardy – ja mam 18 calowe felgi, więc jest wygodnie w każdym z tych trybów. W trybie comfort samochód jest miękki coś jak Toyoty albo Renault, w trybie race jest dużo twardszy, ale mimo to nie powoduje wypadania plomb z zębów na dziurach,
  • aktywny system ochrony pasażerów „PreCrash” i poduszki powietrzne boczne dla pasażerów z tyłu – na bezpieczeństwie nie oszczędzamy, nie miałem na szczęście testować w praktyce
  • lusterka zewnętrzne, elektrycznie składane – nie wiem dlaczego tego nie ma w standardzie – nawet w Leonie była to normalna rzecz dostarczona w standardzie,
  • system „Blind Spot” – monitorowanie martwego pola – przydaje się podczas ciasnego wyprzedzania oraz przy zmianie pasów – daje dodatkową informację drganiami na kole kierowniczym o potencjalnej kolizji przy zmianie pasów,
  • system „Rear Assist” – kamera cofania – wygodna ale średnio przydatna rzecz – czujniki parkowania są zdecydowanie wystarczające – bardzo rzadko patrzę w kamerę
  • system nawigacji satelitarnej „Discover Media” – celowo wybrałem nawigację ze średniej półki, do nawigacji używam głównie telefonu, więc nie była mi potrzebna „Discover Pro”
  • „Lane Assist” – asystent toru jazdy – fajny gadżet, szkoda, że przestaje działać po kilkunastu sekundach nietrzymania rąk na kierownicy
  • „Dynamic Light Assist” – czujnik dynamicznego sterowania światłami drogowymi – reflektory w tym samochodzie są fantastyczne, DLA pomaga w oświetlaniu drogi, niestety ze względu na siłę światła polscy kierowcy często mrugają nawet kiedy jadę na światłach mijania, więc po włączeniu DLA czasami im odbija
  • aktywny tempomat z automatyczną regulacją funkcja zatrzymania samochodu (tylko dla samochodów z DSG) – fantastyczny system – jadąc w korkach kręcimy tylko kierownicą, samochód sam jedzie za poprzedzającym pojazdem, zatrzymuje się i rusza (po dotknięciu pedału gazu albo guzika na kierownicy). .
  • funkcja awaryjnego hamowania przy niskich prędkościach (do 30 km/h)  – system wykrywa potencjalne kolizje – czyli jeżeli np. przed nami ktoś gwałtownie hamuje, to cała deska rozdzielcza rozświetla się na czerwono i dostajemy po uszach sygnałem alarmowym, oprócz tego w naprawdę gęstych sytuacjach auto zaczyna samo hamować – to akurat ma wadę, gdyż np. wyprzedzając za blisko (ale przepisowo) rowerzystę  lub omijając inny pojazd który skręca, samochód potrafi dać niespodziewanie po hamulcach
  • przednia szyba podgrzewana bezprzewodowo i odbijającą promienie podczerwone – fajna rzecz w zimie – po 2-3 minutach rozgrzewania można wycieraczkami zgarnąć z szyby lód nawet przy dosyć sporym mrozie
  • instalacja telefoniczna Komfort – świetnie działa zestaw głośnomówiący – niestety nie korzystam z anteny w schowku
  • funkcja ładowania telefonu – to oczywiste, jakkolwiek jest problem z prądem ładowania – telefon jest ładowany tylko prądem 0,5A – co jest trochę za mało dla smartfonów, na których jest uruchamiana nawigacja, więc telefon rozładowuje się, wygląda na to, że po przerobieniu kabla na DCP (wycięciu linii danych) prąd ładowania jest dużo większy
  • podgrzewane przednie fotele – fajna opcja w zimne poranki albo po bieganiu w zimnej aurze, działa bardzo dobrze, chociaż w przypadku welurowych siedzeń nie jest bardzo potrzebna,
  • podgrzewane dysze spryskiwaczy szyby przedniej – tutaj mam mieszane uczucia – zdarzało się, że spryskiwacze przednich lamp zamarzały na mrozie, ale może to dlatego, że w zbiorniku ciągle było trochę płynu letniego,
  • wybrałem zestaw nawigacji ze średniej półki – czyli Discover Media – nie czułem potrzeby dopłacania za 1 cal ekranu więcej i szeregu funkcji, których bym nie używał – nawigacji używam głównie w telefonie. A nawet Discover Media gra całkiem ładnie, nawigacja działa, system świetnie współpracuje z telefonem komórkowych. Dodatkowo jestem wrogiem wszelkiej inwigilacji :)

Dodatkowe uwagi eksploatacyjne

No cóż, tutaj właściwie może być jeden wielki pean pochwalny. Samochód po dwóch latach ciągle mi się podoba, prowadzi się świetnie, nic się nie psuje.Nie planuję zmiany samochodu, co najwyżej lekkie wzmocnienie silnika bez zmian sprzętu. Moje uwagi po ponad 30000 kilometrów zebrałem poniżej:

  • na początku – gdzieś w okolicach 5000 km przebiegu należało uzupełnić płyn w zbiorniku wyrównawczym chłodnicy, ale podobno jest to normalne, problem nigdy więcej nie wrócił. Poniżej kilka uwag odnośnie rzeczy, które najbardziej mi się podobają
  • zużycie oleju – temat kontrowersyjny – u mnie silnik pali litr oleju na 15000 kilometrów, co oznacza, że oleju nie trzeba dolewać pomiędzy wymianami, o ile robimy to co 15 000 kilometrów, czyli prawie dwa razy częściej niż zaleca to producent
  • samochód bardzo sprawnie przyśpiesza, silnik płynnie dostarcza moment i moc, bardzo dobrze współpracuje ze skrzynią biegów
  • bardzo rzadko istnieje potrzeba używania napędu na 4 koła, jakkolwiek taka ewentualność się przydaje – na mokrym przyśpiesza się tak samo jak na suchym
  • hamulce działają bardzo dobrze, podobno trochę puchną na torze, niestety nie miałem okazji tego przetestować
  • wnętrze jest schludne, bardzo praktyczne i wystarczająco eleganckie – posiadam tapicerkę welurową (nie lubię siedzeń skórzanych), akcenty skórzane są fajnie połączone z welurem oraz miękkimi plastikami
  • bagażnik jest wystarczający dla jednej lub dwóch osób, zdarzało się zabierać 4 osoby na wyjazd weekendowy w góry i też dawał radę – po usunięciu półeczki
  • do samochodu niestety zmieści się tylko jeden rower, a i tak trzeba ściągać koła, polecam bagażnik dachowy z akcesoriów Volkswagena, może to dziwne, ale nie rysuje w ogóle lakieru pomimo braku relingów dachowych
  • polecam ściszenia generatora sztucznego dźwięku do 20-30 % – wtedy słychać go tylko w trybie race
  • jeszcze raz napiszę o zawieszeniu DCC – regulacja twardości bardzo się przydaje na zróżnicowanych polskich drogach – na dziurach przełączam zawieszenie w tryb miękki, na dobrym asfalcie z przyjemnością włączam tryb race

Galeria zdjęć

Kilka zdjęć poniżej