Górskie Ekstremalne Zawody na Orientację GEZnO 2018 Brenna – MIX – relacja

W tym roku GEZnO (Górskie Ekstremalne Zawody na Orientację) miało bazę w Brennej, co oczywiście skutkowało bieganiem po Beskidzie Śląskim. Rzeczą niesłychaną byłby brak relacji z tej imprezy na orientację w górach. Tak więc po raz kolejny ze sporym opóźnieniem krótko (jak na dwudniową imprezę) i mam nadzieję na temat relacja poniżej.

Czytaj dalejGórskie Ekstremalne Zawody na Orientację GEZnO 2018 Brenna – MIX – relacja

Rajd Przygodowy Silesia Race 2018 – AR Profi – Relacja

Po zeszłorocznym zwycięstwie z Arturem w Silesia Race na trasie Open (krótkiej) w tym roku musiałem przenieść się do wyższej ligi, aby dać szansę wygrywać kolejnym debiutantom. 22 września 2018 razem z Oleksandrem wystartowaliśmy w wersji Profi tegoż rajdu. Według komunikatów startowych do pokonania było około 150 km – głównie na rowerze, trochę biegania i kajaka. Poniżej jak zwykle za długa relacja :)

Czytaj dalejRajd Przygodowy Silesia Race 2018 – AR Profi – Relacja

Mordownik 2018 TP50 – relacja

Mordownik to impreza należąca do cyklu PMNO, która jest stałym elementem mojego kalendarza biegowego. W tym roku wróciliśmy w Beskid Niski, gdzie organizatorzy obiecali nam łomot podobny do tego podczas Mordownika z 2014 roku. Czy im się udało – możecie przeczytać poniżej.

Czytaj dalejMordownik 2018 TP50 – relacja

Gorce Ultra-Trail GUT 102 – relacja

Zbierając brakujące punkty do UTMB w tym roku zaplanowałem dwa starty – pierwszy z nich to powtórka nieudanego startu w Łemkowyna Ultra Trail na dystansie 150km (wycenionego na 6 punktów ITRA), drugi to mój pierwszy start w moich ulubionych Gorcach – czyli start w Gorce Ultra-Trail GUT 102. Ultramaratonu górskiego na dystansie 102km (wycenionego na 5 punktów ITRA).

Czytaj dalejGorce Ultra-Trail GUT 102 – relacja

Czarna Cobra 2018 TP50 – Relacja

Korzystając z corocznego wyjazdu nad Bałtyk postanowiłem przy okazji wystartować w jakichś zawodach z cyklu PMNO. Możliwości miałem dwie – albo jechać przez Poznań i wystartować w maratonie Szaga, albo wracając zaczepić o Koszalin i wystartować w maratonie Czarna Cobra. Ponieważ start w Szadze wiązałby się z jakimś koszmarnie wczesnym wstawaniem a byłem wtedy jakoś zmęczony życiem więc postanowiłem odpuścić i wystartować dopiero w Manowie po tygodniowym „odpoczynku”  w Kołobrzegu :).

Czytaj dalejCzarna Cobra 2018 TP50 – Relacja