IV Rajd Czterech Żywiołów 2014 – edycja zimowa- TP50 – relacja

Zapisałem się na Bieg Rzeźnika. A to oznacza, że muszę robić sporo kilometrów aby być w stanie przebiec te prawie 80 km. A ponieważ lubię imprezy z cyklu PMNO oraz inne długodystansowe biegi na orientacje, więc pomyślałem, że wystarczy częściej startować w biegach na 50 km i w ten sposób połączyć przyjemne bieganie po lasach i górkach po trasach wymyślonych przez organizatorów z przygotowaniami do Biegu Rzeźnika.

Stąd pierwszy pomysł na pierwszy w tym roku start na imprezie należącej do PMNO. Dosyć długo wahałem się czy wystartować, o imprezie nie słyszałem nic wcześniej, dodatkowo lista startowa była dosyć krótka. Jednak w końcu się zdecydowałem, chociażby dlatego, że dojazd z Krakowa do bazy miał mi zająć około godziny jazdy samochodem (zajął około 50 minut) oraz lista startowa na TP50 się mocno wydłużyła. Tak więc zapisałem się i wystartowałem w IV Rajdzie  Czterech Żywiołów edycji zimowej w wariancie TP50 (50 km).

Czytaj dalejIV Rajd Czterech Żywiołów 2014 – edycja zimowa- TP50 – relacja

Sportowe podsumowanie 2013

W skrócie – rok 2013 był rokiem biegania – jakkolwiek ciągle uważam się za początkującego biegacza. Trochę mniej czasu spędziłem w górach, rower poszedł prawie w odstawkę (oprócz dojazdów po mieście). Trochę musiałem odpuścić badmintona, gdyż kolidował z bieganiem, przeciążałem sobie ścięgna łydek. Połączenie gór i biegania sprawiły, że pojawiła się pasja do maratonów na orientację, w szczególności tych w górach  – na razie ciągle na maksymalnie 50km, trzeba poprawić kondycję aby móc większą cześć trasy robić biegiem :)

Czytaj dalejSportowe podsumowanie 2013

I Krakowski Bieg Świetlików

Po naszej wewnętrznej nieoficjalnej i nieautoryzowanej bardzo fajnej imprezie, która pożyczyła w lecie tą samą nazwę po odwołaniu tej oficjalnej, musiałem oczywiście wziąć udział w zimowej i oficjalnej edycji Biegu Świetlików. Skupiłem się tym razem na przygotowaniu stroju – całość przebiegłem na luzie, mój czas nie jest nadzwyczajny. Ale za to poświeciłem sobie jak prawdziwy ledowy świetlik.

Czytaj dalejI Krakowski Bieg Świetlików

Funex Orient 2013 – FRO50 relacja

Tym razem wziąłem udział w zawodach FUNEX Orient. Tradycyjnie wybieram trasę 50 km biegową (FRO50) – nie czuję się na siłach na 100 km – i wygląda na to, że szybko się nie poczuję. Po raz kolejny tworzymy zespół z Marcinem, który świetnie nawiguje, oraz tym razem z Katarzyną, która świetnie podtrzymuje na duchu. Impreza odbywa się w tym roku w Krakowie, więc nie mogę przepuścić okazji – baza zawodów jest jakieś 1,5 kilometra od mojego mieszkania, a i okolice po których się potem poruszamy jakby znajome.

Czytaj dalejFunex Orient 2013 – FRO50 relacja

35 Maraton Warszawski 2013 – Relacja

Udało mi się przebiec pierwszy maraton uliczny. Tak się stało, iż był to 35 Maraton Warszawski. Jak do tego doszło może kilka słów poniżej.

Zacząłem biegać tak w miarę na poważnie w listopadzie 2012 roku, zapisałem się na Krakowski Bieg Sylwestrowy i chciałem przebiec te 10 km. Do tej pory biegałem dystanse maksymalnie o długości 2 kółek po Błoniach czyli około 7 km. Bieg Sylwestrowy przebiegłem, spodobało mi się. Wiec sprawdziłem biegowy kalendarz – następną imprezą był Półmaraton Marzanny w marcu 2013 roku. No cóż, zacząłem się przygotowywać, ponieważ dystans 21 km był już większy i dla mnie w tym czasie nieosiągalny. Po raz pierwszy miałem okazję biegać zimą, przy ujemnych temperaturach. Poszło nadspodziewanie dobrze, dlatego pomyślałem o pełnym maratonie ulicznym – oczywiście o najbliższym, czyli Cracovia Maraton. Niestety czy też na szczęście obserwując postępy odpuściłem ten start – nie byłem gotowy na królewski dystans. Dodatkowo miałem podejrzenie dyskopatii, musiałem nieco odpuścić treningi nieco. Rozpisałem sobie kolejny plan celując w jeden z jesiennych maratonów – Wrocławski, Warszawski lub Poznański. Po drodze przemaszerowałem/przebiegłem Maraton Kierat, w czerwcu wróciłem do biegania. W lipcu nastąpił wybór – biegnę w Maratonie Warszawskim.

Czytaj dalej35 Maraton Warszawski 2013 – Relacja

IV Izerska Wielka Wyrypa 2013 – relacja

Po pozytywnych wrażeniach po tegorocznym jak zwykle rewelacyjnym Maratonie Kierat nabrałem ochoty aby znowu sobie pobiegać po lesie i krzaczorach. Dodatkowo robienie dłuższych wybiegań nie jest tak nudne, jeżeli nada się im przygodowy sens. Obserwując imprezy, które odbywają się w drugiej połowie roku pomyślałem, że jeszcze w tym roku chciałbym wziąć udział w dwóch z nich: Izerskiej Wielkiej Wyrypie, o której słyszałem dużo dobrego, oraz Harpaganie, który jest największym w Polsce biegiem na orientację.

Czytaj dalejIV Izerska Wielka Wyrypa 2013 – relacja

Półmaraton Marzanny 2013

Zgodnie z planami wystartowałem w tym roku w Półmaratonie Marzanny, czyli krakowskiej imprezie biegowej na dystansie 21097 metrów odbywającej się w pierwszy weekend kalendarzowej wiosny. Drugi raz w życiu biegłem taki dystans, po raz pierwszy raz na oficjalnej imprezie – raz się zdarzyło na treningu przetestować, czy dam radę), jakkolwiek miałem za sobą kilka biegów treningowych na nieco krótszym dystansie. Co do założeń taktycznych – zakładałem, że uda mi się zejść poniżej 2 godzin, (mój poprzedni “rekord” to 2:12:00).

Czytaj dalejPółmaraton Marzanny 2013

IX Krakowski Bieg Sylwestrowy

Po raz pierwszy udało mi się wziąć udział w zorganizowanej imprezie biegowej. I chyba mi się spodobało, zaczynam się przygotowywać do sezonu wiosennego – pod koniec marca jest Półmaraton Marzanny, po koniec kwietnia – Maraton Cracovia. Oczywiście pod koniec maja jest Maraton Kierat, który tym razem zamierzam pokonać dużo mocniej biegowo.