Góry Kamienne oraz Góry Wałbrzyskie

W tym roku planowałem jechać na kolejny zlot forum e-gory.pl, podobnie jak w zeszłym roku. Jednak trochę moje plany pozmieniały się ze względu na zmianę zainteresowań, wystartowałem w Wyrypie Rudawskiej. Jakkolwiek nie mogłem zmarnować okazji do zaliczenia kolejnych szczytów do Mojej Korony Gór Polski, tak więc wracając ze Szklarskiej Poręby zawitałem w okolice Wałbrzycha.

Czytaj dalej

Wysoka Kopa

Po dosyć dramatycznym ;) wyjściu na Śnieżkę kolejnym celem jest Wysoka Kopa w Górach Izerskich.
Pogoda całkiem niezła, nie pada, nie wieje bardzo, widoczności jest. Startujemy z Rozdroża Izerskiego, zielonym szlakiem podchodzimy na grzbiet. Tam zmiana szlaku na czerwony, przechodzimy obok Kopalni Kwarcu, i dalej czerwonym szlakiem przez las. Aby wejść na docelowy szczyt należy odbić w lewo od szlaku na mostek, a potem drogą iść do góry. Szczyt jest oznaczony kupką kamieni oraz malutką blaszką w drzewie. Potem następuje dramatyczne szukanie powrotu na czerwony szlak – partia szczytowa góry to są wrzosowiska pokryte śniegiem, więc było ciężko i mokro :).

Czytaj dalej

Królowa Karkonoszy czyli Śnieżka

Kolejny weekend upłynął pod znakiem uzupełniania szczytów do Korony Gór Polski w jej sudeckiej części.
Najwyższy priorytet miały dwa szczyty – Śnieżka w Karkonoszach jako najwyższy z pozostały, oraz Wysoka Kopa w Górach Izerskich – jako najbardziej wysunięty na zachód.
Pomimo nie najlepszej pogody wyruszamy na szlak w sobotę. Korzystając z noclegu w Karpaczu rozpoczynamy od Świątyni Wang i wskakujemy na niebieski szlak w stronie Schroniska Samotni lub Pielgrzymów i Słonecznika (8:30), jakkolwiek decyzja o przebiegu trasy ma zapaść później – nie jest zbyt przyjemnie i jakoś wydłużanie trasy w takich warunkach jakoś specjalnie nie nastraja pozytywnie. Szlak prowadzi wybrukowaną drogą, więc nie jest jakoś specjalnie porywający. Dochodząc do rozstajów szlaków (9:05) na Polanie odpuszczamy Słonecznik, ale idziemy zobaczyć Pielgrzymy żółtym szlakiem (9:30) – w końcu to tylko 15 minut stąd. Po obfotografowaniu tych przyjemnych skał wracamy na niebieski szlak (9:50) do Schroniska Samotnia (10:20). Samo schronisko jest położone w bardzo ładnym miejscu, nad jeziorem, pod grzbietem, więc zapewne widoki przy dobrej pogodzie są bardzo dobre. Jakkolwiek nie tym razem – wstępujemy do środka na śniadanie i pomimo ostrzeżeń o złej pogodzie na Śnieżce idziemy dalej (11:05) niebieskim szlakiem – do Schroniska Strzecha Akademicka (11:20), które jest jeszcze większe niż Samotnia. Nie zatrzymujemy się i dalej niebieskim szlakiem dochodzimy do grzbietu Karkonoszy oznaczonym szlakiem czerwonym (11:45) . Tutaj już całkowicie bez widoczności idziemy do Schroniska Dom Śląski (12:05). Tam chwilka przerwy i zabawy z wiatrem – na przełęczy Pod Śnieżką w szczególności w okolicach wejścia do schroniska jest jakaś kumulacja siły wiatru, wychodząc ze schroniska trzeba uważać, żeby nie zostać przewróconym, szczególnie że podłoże to centymetrowa warstwa lodu. Idziemy dalej na Śnieżkę (12:30) – na szczyt prowadzą dwa szlaki – krótszy i ostrzejszy czerwony oraz dłuższy i łagodniejszy niebieski. W normalnych warunkach pewnie nie ma między nimi większej różnicy, ale przy śniegu, lodzie i wietrze czerwony szlak daje sporo ciekawych wrażeń :)

Czytaj dalej

Śnieżnik czyli plan do połowy wykonany

Przy okazji corocznego integracyjnego wyjazdu męskiego w góry zaplanowałem zdobycie ostatnich dwóch z pierwszych dziesięciu szczytów z Korony Gór Polski czyli Śnieżki i Śnieżnika. Plan powiódł się tylko połowicznie, a to dzięki fatalnej pogodzie. Cieszę się, że chociaż udało się zdobyć jeden ze szczytów, w czym pomogła męska motywacja kolegów („jutro idziemy żeby miało nas zalać i stamtąd wywiać bo w zeszłym roku nawet na Turbacz nie udało się wejść…”).

Planowany i wykonany przebieg trasy jest podsumowany poniżej. Główne różnice wynikają ze zmiany bazy wypadowej – spaliśmy w ośrodku „Twój sukces” w Bolesławowie i raczej nie planowaliśmy prowadzić samochodu :). Stąd wyszło 25 km trasy i 1350 m w górę i w dół, całość zajęła 7,5 godziny włączając w to przerwę na zupkę w schronisku – na którą długo nie czekaliśmy, gdyż byliśmy jedynymi gośćmi :).

Czytaj dalej