III Regatta Bieg Wierchami 2016 – 30 km

Z pewnym opóźnieniem kilka zdań na temat Biegu Wierchami :). Bardzo dawno nie byłem w Beskidzie Sądeckim,  szczególnie dawno nie byłem na Radziejowej, która jest jednym z moich ulubionych szczytów w Beskidach. Dlatego też gdy tylko dowiedziałem się o Biegu Wierchami organizowanymi przez stowarzyszenie Visegrad Maraton, na który to wybierała się moja ekipa biegowa, bez wahania postanowiłem wziąć w nim udział. Obawiałem się upałów oraz chciałem odwiedzić znowu Radziejowej wystartowałem na trasie średniej M. Według organizatorów trasa liczyła około 30 km i około 1400 metrów przewyższenia. Ponieważ bieg nie jest biegiem na orientację, więc poniżej znajdziecie głównie zdjęcia. (więcej…)

XIV Górskie Ekstremalne Zawody na Orientację – GEZnO 2015 MMX – relacja

Górskie Ekstremalne Zawody na Orientację – czyli w skrócie GEZnO – to są zawody, na które się czeka niecierpliwie cały rok i w których koniecznie musi wystartować każdy miłośnik długodystansowego tyrania się po górkach. W tym roku zawody miały się odbyć w Beskidzie Sądeckim, który to co roku od kilku lat odwiedzam jesienią. Trochę sprawę utrudniał fakt, że miałem problemy ze znalezieniem partnera lub partnerki do biegu – mam nadzieję, że nie przez te rzeczy które sobie tutaj czasami wypisuję ;). Ostatecznie wystartowałem w parze z kolegą Jarkiem, a że obaj nie czuliśmy za bardzo formy biegowej, więc wybraliśmy świeżo powstałą kategorię MMX  – czyli jak podsumowała jedna ze startujących koleżanek – MM dla cieniasów ;). Oczywiście jest to żartobliwe określenie, jakkolwiek dzięki wprowadzeniu tej nowej kategorii organizatorzy imprezy mogli trochę utrudnić kategorię męską MM, co jak się później okazało zrobili chyba z przyjemnością :). W pierwszym dniu mieliśmy do pokonania 24,7 km i 1700 metrów przewyższania, w drugim dniu 22,6km i 1780 metrów w górę/dół.

(więcej…)

Od Radziejowej do Jaworzyny Krynickiej–weekend w Beskidzie Sądeckim

W ramach nadrabiania zaległości związanych z kompletowanie Głównego Szlaku Beskidzkiego postanowiłem przejść odcinek od Rytra do Krynicy. A ponieważ byliśmy w Rytrze dzień dłużej niż potrzeba, wybraliśmy się jeszcze na Radziejową

Pierwszy dzień rozpoczynamy niebieskim szlakiem w Rytrze (9:40) , przy czym jak tylko to jest możliwe zmieniamy szlak na żółty, który mocno pokrywa się ze ścieżką przyrodniczą “Rogasiowa Ścieżka” (10:25). Oczywiście nie udaje się na ten szlak wskoczyć od razu na początku, po nieudanej próbie przejścia przez bród korzystając z GPS w końcu trafiamy na ten – jak się okazało – bardzo dobrze oznakowany żółty szlak. (więcej…)

Podsumowanie sezonu górskiego 2011

Jako że lubię proste statystyki (i proste sytuacje) to może kilka zdań na temat mojego ulubionego zajęcia w tym czyli 2011 roku, czyli górskich wycieczkach :):
  • przeszedłem 669 km po szlakach i ścieżkach górskich
  • zajęło mi to prawie 248 godzin
  • razem szlaki wspinały się w górę i w dół na ponad 39240 metrów
  • przeszedłem 37 tras górskich
  • najwięcej chodziłem w sierpniu (5 wycieczek) , październiku  (10 wycieczek) i listopadzie (5 wycieczek) – ponad 100 km miesięcznie
  • Najwięcej czasu spędziłem w Tatrach – 239 km i ponad 100 godzin na szlakach, potem w Beskidzie Żywieckim – 85 km i ponad 29 godzin, potem Gorcach 63km i 20 godzin, i Bieszczady – w tym roku tylko 50 km i ponad 10 godzin
Dzięki serdeczne za towarzystwo ludziom którym się chciało ze mną wybrać. Wg alfabetu :) – Andrzej, Andrzej, Barbara i Lidia i reszta ekipy ze Słowackiego Raju, Ewa, Gruby i Wisiu,  Krzysiek, Joanna, Jogurt i ludzie z e-gory.pl, Justyna, Łukasz, Marzena, Maciej, Michał, Paweł, Paweł drugi, Renata, Sabina .

Przehyba

Kolejny weekend mija pod znakiem zagadkowej pogody. Aby nie siedzieć w domu udało się wyrwać w Beskid Sądecki na lekka ale przyjemną trasę.

Trasa rozpoczyna się w Szczawnicy. Miejscowość mocno cierpi na brak miejsc do parkowania, ja zaparkowałem pod Urzędem Miasta pomimo zakazu, korzystając że była sobota i był zamknięty. Start szlakiem zielonym aż do celu wycieczki, czyli schroniska Przehyba.  Szlak jest naprawdę fajny, typowy dla Beskidu Sądeckiego, a więc wiedzie szczytami po miejscami wystających kamieniach w otoczeniu buków. Miejscami jest słabo oznakowany i trzeba się przeciskać przez roślinność, tym niemniej warto go polecić. W momencie kiedy jesteśmy w schronisku zaczyna się burza.
(więcej…)

Close Menu