Podsumowanie sezonu górskiego 2011

Jako że lubię proste statystyki (i proste sytuacje) to może kilka zdań na temat mojego ulubionego zajęcia w tym czyli 2011 roku, czyli górskich wycieczkach :):
  • przeszedłem 669 km po szlakach i ścieżkach górskich
  • zajęło mi to prawie 248 godzin
  • razem szlaki wspinały się w górę i w dół na ponad 39240 metrów
  • przeszedłem 37 tras górskich
  • najwięcej chodziłem w sierpniu (5 wycieczek) , październiku  (10 wycieczek) i listopadzie (5 wycieczek) – ponad 100 km miesięcznie
  • Najwięcej czasu spędziłem w Tatrach – 239 km i ponad 100 godzin na szlakach, potem w Beskidzie Żywieckim – 85 km i ponad 29 godzin, potem Gorcach 63km i 20 godzin, i Bieszczady – w tym roku tylko 50 km i ponad 10 godzin
Dzięki serdeczne za towarzystwo ludziom którym się chciało ze mną wybrać. Wg alfabetu :) – Andrzej, Andrzej, Barbara i Lidia i reszta ekipy ze Słowackiego Raju, Ewa, Gruby i Wisiu,  Krzysiek, Joanna, Jogurt i ludzie z e-gory.pl, Justyna, Łukasz, Marzena, Maciej, Michał, Paweł, Paweł drugi, Renata, Sabina .

Luboń Wielki i Perć Borkowskiego

Dzisiejszy plan właściwie zakładał wyjazd w Tatry na Wołowiec z Kirów, jakkolwiek ze względu na niepewną pogodę i niewyspanie się postanowiłem wdrożyć plan zastępczy. Ponieważ wstałem jakoś później i przy okazji rozmów na forum górskim ktoś rzucił tą propozycję tym razem obrałem za cel Luboń Wielki należący do Beskidu Wyspowego wybierając trasę żółtym szlakiem przez Perć Borkowskiego.

Czytaj dalejLuboń Wielki i Perć Borkowskiego

Lubomir czyli astronomicznie

Niespodziewanie w niedziele zrobiła się pogoda, więc wypadało skoczyć w jakieś górki. Ponieważ dzięki zmianie czasu na starcie zrobiło się opóźnienia oraz ponieważ Zakopane było zapchane bieżącymi wydarzeniami wybór padł na górkę położoną blisko ale za to należącą do Korony Gór Polski. Okazuje się, że byłem od niej jakieś 30 minut przy okazji wycieczki na Łysinę, ale wtedy nie było czasu, gdyż musiałem doganiać pozostałych przy okazji odejścia na Łysinę.

 

Czytaj dalejLubomir czyli astronomicznie

Łysina czyli miejsce zarośnięte lasem

Dzisiaj krótko. Ponieważ dnie coraz krótsze a i ciężary do niesienia przez wycieczkowiczów coraz cięższe :).
Wybór padł na położoną tuż za Myślenicami Łysinę i okoliczne wzgórza razem ze schroniskiem na Kudłaczach.

Czytaj dalejŁysina czyli miejsce zarośnięte lasem

Mogielica z Jurkowa

Korzystając z ciągle ładnej pogody oraz braku kondycji towarzystwa :) udało się zdobyć najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego zamiast innego szczytu :) Kilka zdjęć poniżej.

Czytaj dalejMogielica z Jurkowa

%d bloggers like this: