Perły Małopolski 2014 – Rabka-Zdrój i Gorczański Park Narodowy

Oczywiście wystartowałem w kolejnym biegu z cyklu Perły Małopolski. Bieg odbył się w Rabce-Zdroju – wcześniej jakoś omijałem tę miejscowość – czego żałuję, gdyż jest bardzo ładna i na pewno warto ją odwiedzić.

W ramach tych rodzinnych zawodów biegowych odbyły się biegi dzieci na różnych dystansach oraz biegi dla dorosłych na dystansach 3 km,10 km oraz 20,5 km, a także biegi miłośników kijków Nordic Walking na dystansie 3 km i 10 km.  Bazą biegu był amfiteatr w Rabce-Zdroju, więc miejsca było wystarczająco dla wszystkich:

Czytaj dalej

XI Międzynarodowy Ekstremalny Maraton Pieszy Kierat 2014 – TP100

Czy jako miłośnicy gór zastanawialiście kiedyś, czy przyjdzie Wam w jeden dzień przebyć połowę Beskidu Wyspowego i połowę Gorców ? Może ten pomysł wydawał się bez sensu ze względu na nudę lub brak motywacji ze względu na długość trasy ? Aby to zmienić, wystarczy wystartować w Maratonie Kierat – start w zawodach nadaje sprawie sens i cel a to, że do momentu startu nie wiemy gdzie zaprowadzi nas architekt trasy dodaje dodatkowego smaczku przygodowego.

Maraton Kierat kojarzy mi się bardzo dobrze – dla mnie przygoda z napieraniem na orientację po górach zaczyna się w 2012 roku właśnie tutaj – wtedy to startuje w Kieracie po raz pierwszy. Mija rok, startuję ponownie, jednak jakby z mniejszą motywacją, ale łapię bakcyla jeszcze bardziej, zaczynam startować w innych imprezach. Mija kolejny rok – tym razem moja motywacja się zwiększa – startuję w imprezach z cyklu PMNO aby sprawić, że długie wybiegania potrzebne do Biegu Rzeźnika przestały być nudne. Dodatkowo oczywiście fajnie jest poprawić czas i miejsce na liście wyników w porównaniu z poprzednim rokiem oraz przeżyć nową przygodę.

Czytaj dalej

Icebug Winter Trail 2014 Rogaining – relacja

W ostatniej niemal chwile zdecydowałem się na start w Icebug Winter Trail 2014 – oczywiście na trasie rogainingu, liniówkę górską biegłem tydzień wcześniej w Rajczy.

Jak gdyby zapowiadając przebieg wydarzeń rozpoczyna się od mojego spóźnienia po pakiet startowy w piątek – wypadek na trasie i korek spowodował, że nie zdążyłem w piątek wieczorem i musiałem go odebrać w sobotę rano, co oznaczało 20 minut mniej snu. Bieg rozpoczynał się o 8 rano w sobotę spod parkingu na Oleksówkach w Nowym Targu, dwie godziny przed startem liniówki. Na starcie odbieram pakiet startowy i wracam do samochodu się przebrać, zimno, termometr w samochodzie pokazuje -7,5 stopnia. Ale ma być cieplej, zapowiadana jest słoneczna pogoda.

Czytaj dalej

Tradycyjny długo-weekendowy czerwcowy Turbacz

W tym roku już świadomie kontynuując tradycję zaplanowałem wyjście na Turbacz w długi weekend czerwcowy (który w tym roku był drugim długim weekendem majowym). Niestety nie udało się wyjście w czwartek, pogoda była paskudna, decyzję o przeniesieniu wyjścia podjęliśmy już będąc w Nowym Targu. Na szczęście kolejnego dnia pogoda się poprawiła, i z jednodniowym opóźnieniem udało się dopełnić tej mojej prywatnej tradycji.

Czytaj dalej

Turbacz czwartkowo długo weekendowo z Łopusznej

Znowu mamy długi weekend czerwcowy, więc tradycyjnie szukam kolejnego jeszcze nie widzianego szlaku, którym mogę sobie wejść na tą popularną górkę. Tym razem wybrałem wejście i zejście niebieskim szlakiem z Łopusznej. Oczywiście wyjście jest inną drogą niż zejście, jakkolwiek obie te drogi mają wspólny mianownik w postaci około 500 metrów niebieskim szlakiem z Łopusznej.
Trasa rozpoczyna się na w Łopusznej tuż za mostem na Dunajcu. Oczywiście można podjechać do końca asfaltu i tam zaparkować, ale wtedy trasa byłaby ciut za krótka :). Rozpoczynamy niebieskim szlakiem, ale ponieważ nie lubię dwa razy chodzić tym samym szlakiem w tym samym dniu, a szykował nam się także powrót tą drogą, schodzimy ze szlaku na zachód w stronę Godermana, prowadzi nas szeroka droga polna, którą dochodzimy z powrotem do niebieskiego szlaku w Zarębku Wyżnim.

Czytaj dalej

Turbacz wiosenny, czyli fioletowe badziewie :)

Kolejny wyjazd w długi weekend kwietniowo-majowy dzięki zaproszenia od Ufoka wypadł na Turbacz. Trasa jest dokładną powtórką trasy z jesieni 2010 roku. Tylko tym razem był ciągle śnieg ale i dużo więcej zieleni. No i tytułowe fioletowe badziewie, czyli dywany krokusów :)

Szlak rozpoczyna się w Koninkach ścieżką przyrodniczą na Turbaczyk o 7:00 rano, przy pierwszej okazji przecinamy chaszcze i wchodzimy na zielony szlak. Na Turbaczyku (10:00)  przerwa, potem ruszamy dalej, trochę się gubimy polując na krokusy, ale wracamy na szlak, na Czoło Turbacza wchodzimy przez 12:00, w tym zagłębiu krokusowym odpoczywamy chwile. Dalej do Schroniska (12:40) i obiad, potem na Turbacz (14:10), i schodzimy. Przy samochodzie jesteśmy około 17:00.

 

Czytaj dalej

Kudłoń, czyli dwa zimowe błędy

Tym razem wybór padł na zimowe Gorce. Wybrałem się na szlak, do którego podchodziłem już wcześniej, ale wycofałem się ze względu na stan zdrowia. Tym razem pełen energii i zapału podjąłem wyzwanie ;)

Czytaj dalej

Podsumowanie sezonu górskiego 2011

Jako że lubię proste statystyki (i proste sytuacje) to może kilka zdań na temat mojego ulubionego zajęcia w tym czyli 2011 roku, czyli górskich wycieczkach :):
  • przeszedłem 669 km po szlakach i ścieżkach górskich
  • zajęło mi to prawie 248 godzin
  • razem szlaki wspinały się w górę i w dół na ponad 39240 metrów
  • przeszedłem 37 tras górskich
  • najwięcej chodziłem w sierpniu (5 wycieczek) , październiku  (10 wycieczek) i listopadzie (5 wycieczek) – ponad 100 km miesięcznie
  • Najwięcej czasu spędziłem w Tatrach – 239 km i ponad 100 godzin na szlakach, potem w Beskidzie Żywieckim – 85 km i ponad 29 godzin, potem Gorcach 63km i 20 godzin, i Bieszczady – w tym roku tylko 50 km i ponad 10 godzin
Dzięki serdeczne za towarzystwo ludziom którym się chciało ze mną wybrać. Wg alfabetu :) – Andrzej, Andrzej, Barbara i Lidia i reszta ekipy ze Słowackiego Raju, Ewa, Gruby i Wisiu,  Krzysiek, Joanna, Jogurt i ludzie z e-gory.pl, Justyna, Łukasz, Marzena, Maciej, Michał, Paweł, Paweł drugi, Renata, Sabina .