Sezon łyżwowy 2009/2010 zakończony

Tym razem tylko trzy karnety, a więc równo jeździłem tylko 29 razy. Właściwie to mógłbym jeszcze chodzić, ale nie chce mi się kupować karnetu :). Twardo czekam na wiosnę :)

Zakończenie sezonu łyżwowego :)

Krótkie podsumowanie - zużyłem 3 karnety, na tafli byłem 29 razy czyli około 36 godzin. Udało sie nie przybyć na wadze - cel osiągniety. Drugi cel, a mianowicie jazda do tyłu niestety przełożony na właśnie rozpoczynany sezon rolkowy :)

Łyżwy

Z pełnym sukcesem udało się otworzyć sezon łyżwowy. Pierwsze 90 minut przebiegło bez większych problemów. Chwilę zajęło przyzwyczajenie sie do żelaza zamiast kółek, ale potem już sie jeździło bardzo fajnie. Nie bolały ani plecy, ani nogi jak w lutym i marcu - naprawiło się wszystko :) ? Podtrzymuję swoją tezę, iż łyżwy są fajniejsze niż rolki - co najmniej z dwóch powodów - większa szybkość i większa manewrowalność/zwinność ze względu na lepszą przyczepną poprzeczną do podłoża :) Przy okazji wyniki z pulsometru (nie mogłem się powstrzymać): AVG BPM - 143 MAX BPM - 180 BPM IN - 1:10:39 BPM LO - 0:03:27 BPM HI - 0:12:03 (pod koniec się trochę rozbujałem) 916 kCal Jak widać łyżwy idealnie nadają się jako…

Close Menu