X Rajd Dolnego Sanu – TP50 – relacja 2017

Imprezą w której tradycyjnie startuję na przełomie zimy i wiosny od kilku już lat jest Rajd Dolnego Sanu – towarzyski maraton na orientację należący do pucharu PMNO.  W tym roku mój start było mocno zagrożony – od grudnia staram się wyleczyć kontuzje wynikłe z przeciążeń, i jak do tej pory idzie mi to średnio. Zapisałem się oczywiście na mój ulubiony dystans a mianowicie 50 kilometrów, przy czym ze względu na kontuzje rozważałem także opcję wystartowania na trasie krótszej. Jest to mój czwarty start w tej imprezie – trzy lata temu impreza odbyła się w Sanoku i okolicach, dwa lata temu bazą były Dwikozy w okolicach Sandomierza, rok temu bazą była Nowa Sarzyna, w tym roku bazą była Łętownia położona niedaleko od Nowej Sarzyny, tak więc tereny były bardzo podobne do zeszłorocznej edycji.

(więcej…)

Jurajska Jatka 2016 TP50

Bardzo lubię bieganie na orientację po terenach Jury Krakowsko-Częstochowskiej, staram się brać udział w każdej imprezie tego typu w tej okolicy, o której dotarły do mnie jakiekolwiek słuchy. W tym roku startowałem tam już cztery razy – najpierw na Zimowym Rajdzie Czterech Żywiołów, potem na IROKEZ-ie, Letnim Rajdzie Czterech Żywiołów i Mordowniku – każdy z tych startów wspominam bardzo dobrze. Oczywiście trenowałem tutaj także kilka razy z mapą lub bez mapy, teren jest fantastyczny i co ważne – położony blisko Krakowa. Kolejną imprezą w tym rejonie, w której wziąłem udział była Jurajska Jatka z bazą w Olsztynie koło Częstochowy. Impreza jest dzieckiem ekipy Robimy Jatkę, czyli tych samych ludzi, którzy stworzyli bardzo fajną Świętokrzyską Jatkę.
(więcej…)

V Mordownik 2016 – TP50
PK16 na skale

V Mordownik 2016 – TP50

Po raz kolejny wziąłem udział w Mordowniku, jednej z moich ulubionych pięćdziesiątek na orientację. I nie zawiodłem się, znowu mi się podobało, teren był fantastyczny, trasa całkiem trudna, zaś głównym czynnikiem naszego mordowania się w tym roku był niemiłosierny upał. Był to mój trzeci start w Mordowniku, dwa lata temu biegałem w mega ciężkiej edycji w Beskidzie Niskim, rok temu impreza odbyła się w Stadnikach pod Wieliczką. W tym roku bazą zawodów była Pilica położona w środku malowniczej Jury Krakowsko-Czestochowskiej – mojego ulubionego miejsca zmagań z mapą. Zauważyłem, że piszę coraz dłuższe relacje, niestety przez to stają się trudne do przeczytania, więc tym razem postanowiłem skrócić relację do minimalnych rozsądnych rozmiarów.
(więcej…)

Czarna Cobra 8h Rogaining 2016

Kolejna impreza z cyklu PMNO, na której chciałem wystartować to Dajar Czarna Cobra 8h Rogaining. Główny problem dla mnie z tymi zawodami był taki, że odbywały się w Karnieszewicach. Gdyby ktoś nie wiedział – Karnieszewice to taka nieduża miejscowość w okolicach Koszalina. Czyli nad Bałtykiem prawie. A ja mieszkam w Krakowie. Czyli aby wystartować w zawodach do pokonania jest 750 kilometrów. Po to aby sobie pobiegać 8 godzin z mapą, bo na nic więcej nie liczyłem na zawodach rangi Mistrzostw Polski w Pieszych Maratonach na Orientację po przeczytaniu listy startowej. W zawodach wystartowałem i jak się okazało był to najsłabszy mój start w tym roku, wahałem się czy przygotować relację, tak było słabo. Ale kronikarski obowiązek zwyciężył. Dodatkowo oszczędzę okazyjnym czytelnikom moich dramatów  i nie nazwę tej relacji na przykład „historia porażki” albo „dramat w lasach pod Karniszewicami, rozważam zakończenie kariery” czy coś w tym stylu ;). Niestety podczas startu nie zrobiłem zbyt wielu zdjęć :), jakoś trzeba przebrnąć przez szpalty tekstu bez obrazków.

(więcej…)

Przeprawa – III Zadaniowy Rajd na Orientację – TP50 relacja

O Przeprawie – zadaniowym Rajdzie na Orientację, odbywającej się w Ropczycach, czyli całkiem blisko moich rodzinnych stron, dowiedziałem się w poprzednim (2015) roku. Niestety miałem już plany na tamten weekend, tak więc mój start w tej imprezie musiał poczekać do kolejnego roku. Dodatkowo w międzyczasie pojawiła się nowa motywacja – od 2016 roku impreza trafiła do kalendarza cyklu Pucharu Polski w Maratonach na Orientację , a ja sobie zbieram punkciki do Pucharu – i to mnie finalnie przekonało do wpisania Przeprawy do mojego kalendarza startów już z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. (więcej…)

Rajd Dolnego Sanu 2016 – TP50 – Relacja

To już się staje tradycją – w okolicach dnia, w którym zima przechodzi w wiosnę startuję w Rajdzie Dolnego Sanu – towarzyskiej imprezy na orientację należącej do PMNO organizowanej przez Huberta Pukę, charakteryzującą się świetną atmosferą oraz ukazywaniem biegaczom piękna i najciekawszych miejsc regionu.  Startuję na moim ulubionym dystansie czyli  50 kilometrów. Jest to mój trzeci start w tej imprezie – dwa lata temu impreza odbyła się w Sanoku i okolicach w niemal upalnych (jak na początek wiosny) warunkach, rok temu bazą były Dwikozy w okolicach Sandomierza – było zimno i właściwie cały czas siąpił deszcz , w tym roku zaś bazą była Nowa Sarzyna, położona około 70 kilometrów na północ od moich rodzinnych stron, a zapowiadana była słoneczna acz mroźna pogoda.

(więcej…)

Close Menu