Gorce Ultra-Trail GUT 102 – relacja

Zbierając brakujące punkty do UTMB w tym roku zaplanowałem dwa starty – pierwszy z nich to powtórka nieudanego startu w Łemkowyna Ultra Trail na dystansie 150km (wycenionego na 6 punktów ITRA), drugi to mój pierwszy start w moich ulubionych Gorcach – czyli start w Gorce Ultra-Trail GUT 102. Ultramaratonu górskiego na dystansie 102km (wycenionego na 5 punktów ITRA).

Czytaj dalejGorce Ultra-Trail GUT 102 – relacja

Łemkowyna Ultra Trail 150 – 2017

Łemkowyna Ultra Trail to chyba jedyna impreza biegowa na dystansie ultramaratońskim, w której brałem udział we wszystkich edycjach. Dwa razy startowałem w wersji 70 kilometrów (2014 i 2015), rok temu a trzeci raz wystartowałem w nowo utworzonej trasie o długości 80 kilometrów. Mój czwarty start w tej imprezie nie mógł się odbyć na innym dystansie niż najdłuższym, przecież całą trasę biegu już znałem z poprzednich lat. Tak więc w styczniu 2017 roku zapisałem się na ŁUT150 czyli 150 kilometrów Głównym Szlakiem Beskidzkim z Krynicy do Komańczy.

Czytaj dalejŁemkowyna Ultra Trail 150 – 2017

Bieg Ultra Granią Tatr – drugie podejście

Dwa lata temu zaraz po ukończeniu Biegu Ultra Granią Tatr byłem przekonany, że ten jeden raz mi wystarczy. Wtedy bieg udało mi się ukończyć tuż przed limitem czasowym.  Dodatkowo w tym roku z biegiem kolidował tegoroczny cel zbierania punktów do UTMB. Start w Biegu Ultra Granią Tatr nic mi nie dawał w tym kontekście – potrzebowałem biegów za 5 albo 6 nowych punktów ITRA, zaś BUGT dosyć niesprawiedliwie (jest trudny technicznie) ma tylko 4 punkty ITRA.  Ostatecznie jednak gdy rozpoczęły się zapisy do kolejnej edycji to postanowiłem spróbować szczęścia ponownie – może dlatego, że miałem dobre wspomnienia oraz dlatego, że sporo moich znajomych także zapisało się do losowania.  Tym razem nie miałem problemów z biegami kwalifikacyjnymi – wystarczył fakt, że dwa lata temu już udało mi się ukończyć BUGT. Losowanie oczywiście skończyło się tak, że to ja zostałem wylosowany po raz drugi a żaden z moich znajomych niestety nie dostał szansy na bieg. Zastanawiałem się, czy nie przekazać jakoś pakietu komuś z nich, kto jeszcze nie startował – ale nie było to możliwe, dodatkowo nikt z moich znajomych nie trafił na listę rezerwową – tak więc nie pozostało mi nic innego tylko po raz drugi wystartować w tym świetnym biegu.

Czytaj dalejBieg Ultra Granią Tatr – drugie podejście

Łemkowyna Ultra Trail 80 – 2016

Dwa lata temu postanowiłem brać udział w każdej edycji Łemkowyna Ultra Trail. Konsekwentnie w tym roku zaplanowałem mój trzeci start w tej imprezie – dwa lata temu i rok temu biegłem wersje 70 kilometrów z Chyrowej i Komańczy, czyli drugą część 150 kilometrowej trasy pełnej. W tym roku ciągle obawiając się najdłuższej wersji tego biegu wybrałem nową opcję, a mianowicie nowy bieg pierwszą częścią pełnej trasy, czyli Łemkowyna Ultra-Trail® 80 biegnący Głównym Szlakiem Beskidzkim z Krynicy do Chyrowej.

Czytaj dalejŁemkowyna Ultra Trail 80 – 2016

Ultramaraton Magurski 55+ 2016

Kolejny weekend, kolejny ultramaraton. Na szczęście nie jest tak do końca, bo w rzeczywistości poprzedni był dwa tygodnie temu, tygodniowa przerwa byłaby zdecydowanie zbyt krótka i niezdrowa. Cel startu tym razem od początku był głównie towarzyski, na zawody zapisało się sporo moich znajomych i jechaliśmy tam razem.  Bo to właśnie dzięki ich rekomendacjom nieco nierozsądnie zapisuję się już w styczniu na Ultramaraton Magurski, aby wystartować w nim w połowie sierpnia, tuż po poprzednich zawodach. Na decyzję o starcie na pewno dodatkowo miała wpływ moja słabość do Beskidu Niskiego – kiedy tylko usłyszę, że ktoś organizuje tam jakieś zawody to nastawiam mocniej uszy aby dowiedzieć się szczegółów i najczęściej dosyć szybko się zapisuję na te zawody. To dobre wrażenie regionu jest echem głównie dwóch edycji GEZnO, które obywały się w tamtych okolicach i pozwoliły poznać ten rejon od podszewki, oraz Łemkowyna Ultra Trail. Bardzo chętnie zawsze wracam w ten rejon.

Czytaj dalejUltramaraton Magurski 55+ 2016

Chudy Wawrzyniec 50+ 2016

Chudy Wawrzyniec jest imprezą w której chciałem wystartować od dwóch czy trzech lat.  Impreza ta, moim zdaniem, będąc jedną z najstarszych jest równocześnie jedną najważniejszych imprez biegowych w górach w Polsce.  Nie udało mi się tutaj wystartować wcześniej, gdyż dwa lata temu się czułem zbyt słaby biegowo, rok temu zbyt blisko czasowo odbywał się Bieg Granią Tatr. W tym roku planowałem trochę odpuścić starty, więc przy otwarciu zapisów na Chudego Wawrzyńca spróbowałem swojego szczęścia w losowaniu licząc, że nie zostanę wylosowany. Ale po kolejny losowania nie było, prawo do startu otrzymali wszyscy zapisani chętni, ja zaś zapełniłem sobie pierwszy weekend sierpnia imprezą biegową.

Czytaj dalejChudy Wawrzyniec 50+ 2016

Bieg Granią Tatr 2015 – relacja z ogona stawki

Od jakiegoś czasu nie dodałem żadnego nowego wpisu. Powodem był finał przygotowań do najważniejszych zawodów w tym roku, czyli do Biegu Granią Tatr. Wiedziałem, że ten bieg jest trudny, a moje przygotowanie do takiego wyzwania pozostawiało wiele do życzenia. Z tego względu starałem się unikać  innych imprez biegowych i sumiennie trenować, więc nie było o czym pisać :) .

Tak właściwie to w tym roku chciałem odpuścić mocniejsze treningi i zawody, a więcej biegać zupełnie na luzie i jeszcze bardziej dla przyjemności, co oczywiście nie oznacza, że całkowicie bez rywalizacji . Odpuściłem zapisy na górskie ultramaratony liniowe,  za to chciałem za to sobie od czasu do czasu pobiegać bieg na orientację dla przyjemności, trochę sprintu, a czasami maksymalnie pięćdziesiąteczkę w ramach PMNO (nie licząc obowiązkowego Maratonu Kierat), równolegle bez spiny trenując. Niestety ;) los chciał inaczej. W lutym, kiedy to rozpoczęły się zapisy do Biegu Granią Tatr pod wpływem impulsu wpadło mi do głowy, aby wziąć w nim udział pomimo, że moje doświadczenia z biegania w Tatrach były żadne, a nawet negatywne – pamiętam zeszłoroczne podejście (i zejście) na Krzyżne, które przeklinałem nawet jako piechur. Niestety ;)  cierpliwość nie jest cechą, którą posiadam, nie chciało mi się czekać kolejne dwa lata, wysłałem zgłoszenie i zostałem wylosowany. Na szczęście punkty kwalifikacyjne wymagane do startu miałem zgromadzone (za Maraton Kierat i Bieg Rzeźnika), teraz zostało mi tylko mocno trenować :) i wystartować  dokładnie za 6 miesięcy, czyli 15 sierpnia 2015.

Czytaj dalejBieg Granią Tatr 2015 – relacja z ogona stawki