Krakowski Szybki Tramwaj …

… czyli prawie metro.

Miałem dzisiaj okazję jechać linią 50 – pierwszą linią KST. Przesiadałem się z zapchanego nawet w niedziele 130 na 50 na przystanku „Politechnika” – czyli na jednym z dwóch podziemnych przystanków. I powiem, że stacja zrobiła na mnie wrażenie. Poczułem się jakbym był na zachodzie Europy w prawdziwym metrze :) – przypomniały mi się raczej niemieckie U-Bahny niż londyńskie czy paryskie metro – jakkolwiek jest to sukces, że coś takiego udało się uruchomić. Poczułem się w jednej chwili jakbym był na delegacji :) . Niestety nie wiem dlaczego tramwaj jadąc tunelem wlecze się niemiłosiernie. Wiem że może jechać szybciej – wystarczy się przejechać jakimkolwiek tramwajem z centrum do Huty aby poznać ich prędkości maksymalne na nierównych torach. Zobaczymy jak będzie jutro rano – spróbuje sprawdzić jak szybko się jeździ w tygodniu.

Linia mi osobiście pomogła szybko dostać się na łyżwy po halę targową – w sumie chyba ostatni raz – mam nadzieję, że w dostaniu się pod halę nastepnym razem pomoże mi mój nowy gadżet ;).

Komentarze