Przehyba

Kolejny weekend mija pod znakiem zagadkowej pogody. Aby nie siedzieć w domu udało się wyrwać w Beskid Sądecki na lekka ale przyjemną trasę.

Trasa rozpoczyna się w Szczawnicy. Miejscowość mocno cierpi na brak miejsc do parkowania, ja zaparkowałem pod Urzędem Miasta pomimo zakazu, korzystając że była sobota i był zamknięty. Start szlakiem zielonym aż do celu wycieczki, czyli schroniska Przehyba.  Szlak jest naprawdę fajny, typowy dla Beskidu Sądeckiego, a więc wiedzie szczytami po miejscami wystających kamieniach w otoczeniu buków. Miejscami jest słabo oznakowany i trzeba się przeciskać przez roślinność, tym niemniej warto go polecić. W momencie kiedy jesteśmy w schronisku zaczyna się burza.

Przehyba 06-IMGP5321.DNG-hdrSpokojnie sobie czekamy aż przejdzie, konsumując obiad, który składa się między innymi z długo oczekiwanych borówek, które to są nagrodą za wybranie innych gór niż Tatry :). Potem ruszamy szlakiem czerwonym, który jest częścią Głównego Szlaku Beskidzkiego, szlak również bardzo fajny i podobny do zielonego, może trochę lepiej wydeptany, jakkolwiek bardziej mokry, gdyż od czasu do czasu padał deszcz.

Przehyba 18-IMGP5358.DNG-hdr
Następnie zmiana na szlak żółty i zejście do Szczawnicy, w której to jeszcze następuje degustacja rewelacyjnych lodów sprzedawanych na wagę przy wjeździe na parking pod wyciągiem na Palenicę.

Razem 24 km i 1185 m w górę i dół. Czas przejścia to 8 godzin 30 minut, w tym jest wliczona przerwa półtoragodzinna w schronisku.

Miejsca charakterystyczne na szlaku:

  • Kuni Wierch – 982 mnpm
  • Łysiny – 1052 mnpm
  • Czeremcha – 1124 mnpm
  • Przehyba – 1175 mnpm
  • Skałka – 1163 mnpm
  • Przełęcz Przysłop
  • Bereśnik – 843 mnpm
Komentarze