Nadwiślański Maraton na Orientację – TP20

Nadwiślański Maraton na Orientację – TP20

W ramach wybiegań do Biegu Granią Tatr tym razem wybrałem udział w Nadwiślańskiem Maratonie na Orientację. Wybrałem trasę krótszą TP20 (około 20 km po optymalnym wariancie), gdyż właśnie leczyłem kontuzje, dodatkowo  chodził mi po głowie start w Cracovia Maraton za dwa tygodnie …

Jestem na starcie chwilę po 9 rano, w sumie byłem w tej okolicy dzień wcześniej, ale do Krakowa jest na tyle blisko, że nie było sensu nocować. O 9:30 organizatorzy przeprowadzają spotkanie przedstartowe.IMG_0003Tam się dowiadujemy jak wyglądają lampiony ;), oraz także o możliwości zaliczania PK (punktów kontrolnych) za pomocą kodów QR i telefonu komórkowego. O 9.40 rozpoczyna się spotkanie przed szkołą, oczekujemy na wydanie map i start. Jest przepiękna wiosenna pogoda, jest bardzo ciepło, trochę nawet za ciepło jak na bieganie. Start jest o 9:45 – podbiegamy do map rozłożonych na ławkach, każdy chwyta jedną i lecimy.

Jak zwykle w takich sytuacjach jestem zdezorientowany nieco, rzucam okiem na mapę i nie wiem gdzie jestem. Wybiegam jednak na drogę, teraz zwalniam i analizuję mapę. Aha – już wiem gdzie jest start i meta, teraz trzeba ułożyć punkty. Patrząc na mapę wariant optymalny narzuca się sam: 1-3-11-8-12-7-14-13-10-6-5-4-2-9-Meta lub w drugą stronę. Ponieważ wybiegłem na wschód i mam bliżej do PK1 niż do PK9 biegnę do tego pierwszego asfaltem, punkt znajduję na jego końcu.

PK1Teraz na północ za zawodnikiem w czerwonej koszulce i jest PK3 ukryty w krzakachIMG_0007Teraz na południe, trochę tnę przez pole, ale miejsce, w którym jest punkt jest widoczne z daleka, więc nie ma problemów z trafieniem do PK11IMG_0008Teraz znowu dalej na południe, trochę przez pole na wschód, punkt PK8 jest w „zatoczce w lesie”, trafiam bez problemuIMG_0010Teraz prosto wzdłuż linii lasu na północ, po drodze wpadam w bagienko i przemaczam buty, ale punkt PK12 jest widoczny w lesie przy ślicznych strumieniachIMG_0011Od punktu biegnę na północ, ale trafiam na ogrodzenie, więc skręcam na wschód, do końca tejże siatki, potem na północ, przebiegam przez las, wybiegam na otwartą przestrzeń, trafiam na drogę i po chwili widzę kępę drzew, gdzie musi być PK7IMG_0013Teraz prosto na wschód przez pola aż do lasu, gdzieś tam przypięty do paśnika jest PK14IMG_0020Teraz na północ, wybiegam na skraj lasu, a tam stado sarenSpłoszone stadko sarenBiegnę na wschód wzdłuż linii lasu, gdyż grubo zaorane pole uniemożliwia bieg. Trafiam na asfalt i skręcam na północ. Po drodze mijam wycinkę drzew, mijam zawodników napierających w przeciwną stronę, zastanawiając się, kto z nas będzie szybciej na mecie, na liczniku mam niecałe 10 km.Po drodze wycinka drzewDobiegam do północno-wschodniego brzegu jeziora, skręcam na zachód i znajduję PK13PK nad jezioremTeraz wracam na wschód, biegnę drogą aż do miejscowości Młyny, obiegam jezioro, którego nie ma na mapie. Tam przy skrzyżowaniu zaczynam szukać punktu i trafiam na PK10PKTeraz zostają już tylko przeloty, najpierw prosto na południe. Następny punkt ma opis „cztery duże, jedno małe”, domyślam się, że chodzi o drzewa. I rzeczywiście kępę drzew widać z daleka, więc wypada tylko podbiec i podbić punkt PK6W opisie: Cztery duże i jedno małe - oczywiście chodzi o drzewa - PKTeraz dalej na południe, trochę skracając przez pole trafiam we właściwą drogę i w PK5 nieco ukryty za ziemnym wałemPKWracam na drogę, biegnę na wschód, widzę zabudowania, domyślam się, że punkt jest za nimi. Nie chce ryzykować skakanie przez siatkę, więc trzymam się drogi na wschód, skręcam na południe, za sklepem na siatce jest przypięty PK4PKWracam do poprzedniej drogi i napieram na wschód. Kończy się asfalt, a ja widzę samotną kępę drzew, w której powinien być PK2. I rzeczywiście tam jest.IMG_0035Rozglądam się wokoło i widzę następny punkt jakieś 500 metrów ode mnie. Po prostu ścinam przez pole, płosząc zająceUciekajacy szarakI gęsiStado gęsiI trafiam do ostatniego dzisiaj punktu, PK9Ostatni PK i "sprint" do metyTeraz sprint do mety – wpadam do Wisły Małej i znowu nie ryzykując skoków przez ogrodzenie grzecznie trzymam się dróg. Na mecie jestem o 11:37, godzinę i 52 minuty od startu, po pokonaniu 17,5 km. Wyszedł mi więc wariant nieco lepszy, niż zakładali organizatorzy. Byłem 6 na 37 osób.

Impreza mi się podobała, pogoda dopisała, tereny płaskie i przebieżne, punkty stały w dobrych miejscach, dzięki serdeczne za fajną imprezę. Trochę żałowałem, że nie pobiegłem dłuższego dystansu, bo wyszło trochę za szybko i za krótko :) …

Przebieg trasy na mapie poniżejnwrpTP20Wizualizacja rywalizacji zawodników na trasach przygotowana przez organizatorów jest tutaj: http://nmno.nadwislanskirp.pl/?p=271

Komentarze
%d bloggers like this: