Mój sprzęt biegowy

W czasie wycieczek używam sprzętu różnych marek, poniżej krótkie podsumowanie. Aha – strona nie jest sponsorowana w żaden sposób :)

Gdyby ktoś chciał porównać rozmiary – mam 171 cm wzrostu i ważę około 70kg.

Kurtki

inov8 Raceshell 220 – nieprzemakalna kurtka używana przeze mnie w ekstremalnych warunkach – głównie jesienią lub w zimie. Oprócz tego, że nie przemaka :), dodatkowo dosyć dużo ciepła zatrzymuje, więc używam jej w długodystansowych biegach kiedy jest ryzyko, że się wychłodzę. Polecam.

Salomon FAST WING HOODIE – lekka nieprzewiewna, ale świetnie wentylowana kurtka biegowa używana przeze mnie w każdej niemal sytuacji, rewelacyjny produkt. Jedną z jej największych zalet jest to, że nie wydziela z siebie przykrego zapachu po treningu – tak właściwie to wystarczy wyprać ją raz na 2-3 miesiące. Kurtkę mam dwa lata i używam jej jako drugiej warstwy przy temperaturach poniżej 10 stopni, jak do tej pory nie widać na niej śladów zużycia.

Toni Mara –

Spodnie

Dobsom R-90 – świetne lekkie spodnie do biegów na orientację, używam ich w każdym biegu, kiedy wymagane lub potrzebne są długie spodnie na starcie. Mój rozmiar to S. Mają jedną wadę – a mianowicie mogą obetrzeć uda i pachwiny – dlatego trzeba pod nie zakładać legginsy albo bieliznę z dłuższymi nogawkami

New Balance – krótkie spodenki z legginsami pod spodem – dopiero kupiłem i testuję, ale wiąże z nimi duże nadzieje

Plecaki

Solomon  S-LAB ADV SKIN 12SET – absolutnie najlepszy plecak jaki kiedykolwiek miałem. Do tego 12 litrowego plecaka da się spakować 2-3 litry wody oraz jedzenie na 50-100 km, oczywiście razem z niezbędnymi akcesoriami

Czołówki

Petzl Tikka RXP – świetny sprzęt do codziennego użycia – zarówno na rower jak i na treningach biegowych. Nadaje się także do startów w biegach liniowych z jedną nieprzespaną nocą (na przykład ŁUT80). Niestety do rajdów na orientację wytwarza nieco za mało światła. I dlatego mam drugą czołówkę.

Fenix HP25 – świetna i bardzo mocno czołówka. Po dołożeniu do niej zasobnika z HP30 jeszcze lepsza, bo można jej używać jako power banku.

Buty

Na początek wklejka z Garmin Express dla aktualnie używanych butów (stan na marzec 2017):

Buty są posortowane wg mojego rankingu:

  1. Inov-8 X-Talon 212 – mój ulubiony but na błotniste nawierzchnie – mega dobrze trzyma na błocie, jest bardzo wytrzymały – mam dwie pary (treningową i startową) i pomimo prawie 900 kilometrów przebiegu dla pierwszej pary oprócz zużycia bieżnika nic się z nimi nie dzieje. Niestety ma dosyć słabą amortyzację, więc powyżej 40 kilometrów w trasie bywa boleśnie. Tak czy inaczej – IMO najlepszy but INOV-8, na którym została zbudowana siła marki. 
  2. Inov-8 Trailoc 255 – mój ulubiony but na średnie dystanse (50-100 km) i kamieniste nawierzchnie, w tej chwili mam trzecią i czwartą parę. But wytrzymuje bez dziur jakieś 500 km. Chyba najbardziej uniwersalny but jaki posiadam, ceną uniwersalności jest średnie trzymanie na dużym błocie, ale można w nich klepać asfalt. Niestety już nie do kupienia i powoli szukam następcy.
  3. Nike Zoom Vomero 9 – but przeznaczony do klepania asfaltu, bardzo miękki i komfortowy, po dwóch latach i 750 kilometrach są całe i jeszcze pewnie chwilę wytrzymają. Moje następne asfaltowe buty to na pewno będzie jakiś model Nike, jakkolwiek już z lekko mniejszą ilością amortyzacji (kupiłem różowe Nike Zoom Elite 8)
  4. Inov-8 Race Ultra 290 – mój ulubiony but na długie dystanse po kamieniach – jak na przykład Bieg Granią Tatr. Pierwsze użycie zawsze ściąga skórę z pięty, ale potem jest ok. Mam dwie pary – jedną do treningów a drugą startową. Jedną parę wymieniłem w ramach reklamacji, Niestety rozwalają się (dziura na palcu) po jakichś 400 kilometrach. Dodatkowo kompletnie nie nadają się na błoto – na błocie są śliskie jak buty asfaltowe.
  5. inov-8 roclite 282 GTX – goreteksowy (nieprzemakalny) i miękki but na zimę – z tego powodu nie mają dużego przebiegu – około 200 km, więc są całe i zdrowe, mam je dwa lata i myślę ze jeszcze dwie albo trzy zimy wytrzymają
  6. inov-8 trailroc 245 – startowy odpowiednik inov-8 trailroc 255, lżejszy i ma mniej amortyzacji, dosyć szybko (po 300 kilometrach) pękły na małym palcu, nie używam, bo prawie w ogóle nie mają amortyzacji, trzymam je na wypadek, gdybym kiedykolwiek się wybrał na bieżnię
  7. Dynafit Vertical – piękny i lekki but na krótkie biegi po Tatrach. Niestety dosyć mało wytrzymały – dziury powypadały już po 3 miesiącach i 150 kilometrach. Buty zareklamowałem, bez problemu dostałem nową parę, jakkolwiek nieco się w nich obawiam biegać.
  8. Inov-8 Roclite 280 – jak dla mnie za miękki i niestabilny – przebiegłem się w nich 20 km i sprzedałem :(