Łemkowyna Ultra Trail 80 – 2016

Dwa lata temu postanowiłem brać udział w każdej edycji Łemkowyna Ultra Trail. Konsekwentnie w tym roku zaplanowałem mój trzeci start w tej imprezie – dwa lata temu i rok temu biegłem wersje 70 kilometrów z Chyrowej i Komańczy, czyli drugą część 150 kilometrowej trasy pełnej. W tym roku ciągle obawiając się najdłuższej wersji tego biegu wybrałem nową opcję, a mianowicie nowy bieg pierwszą częścią pełnej trasy, czyli Łemkowyna Ultra-Trail® 80 biegnący Głównym Szlakiem Beskidzkim z Krynicy do Chyrowej.

Czytaj dalej

Jurajska Jatka 2016 TP50

Bardzo lubię bieganie na orientację po terenach Jury Krakowsko-Częstochowskiej, staram się brać udział w każdej imprezie tego typu w tej okolicy, o której dotarły do mnie jakiekolwiek słuchy. W tym roku startowałem tam już cztery razy – najpierw na Zimowym Rajdzie Czterech Żywiołów, potem na IROKEZ-ie, Letnim Rajdzie Czterech Żywiołów i Mordowniku – każdy z tych startów wspominam bardzo dobrze. Oczywiście trenowałem tutaj także kilka razy z mapą lub bez mapy, teren jest fantastyczny i co ważne – położony blisko Krakowa. Kolejną imprezą w tym rejonie, w której wziąłem udział była Jurajska Jatka z bazą w Olsztynie koło Częstochowy. Impreza jest dzieckiem ekipy Robimy Jatkę, czyli tych samych ludzi, którzy stworzyli bardzo fajną Świętokrzyską Jatkę.

Czytaj dalej

Jasień ze Szczawy na biegowo

Kolejny trening ze względu na pogodę, a raczej jej brak, zaplanowałem w Beskidzie Wyspowym. Trasa rozpoczyna się na granicy Beskidu Wyspowego i Gorców w Szczawie, na drodze z Mszany do Zabrzeża, drodze na pewno znanej wszystkim mieszkańcom Krakowa podróżującym do Szczawnicy albo Krościenka. 

Czytaj dalej

V Mordownik 2016 – TP50

PK16 na skale

Po raz kolejny wziąłem udział w Mordowniku, jednej z moich ulubionych pięćdziesiątek na orientację. I nie zawiodłem się, znowu mi się podobało, teren był fantastyczny, trasa całkiem trudna, zaś głównym czynnikiem naszego mordowania się w tym roku był niemiłosierny upał. Był to mój trzeci start w Mordowniku, dwa lata temu biegałem w mega ciężkiej edycji w Beskidzie Niskim, rok temu impreza odbyła się w Stadnikach pod Wieliczką. W tym roku bazą zawodów była Pilica położona w środku malowniczej Jury Krakowsko-Czestochowskiej – mojego ulubionego miejsca zmagań z mapą. Zauważyłem, że piszę coraz dłuższe relacje, niestety przez to stają się trudne do przeczytania, więc tym razem postanowiłem skrócić relację do minimalnych rozsądnych rozmiarów.

Czytaj dalej

Trening biegowy na Babiej Górze

Korzystając z dobrej pogody w weekend wybrałem się pobiegać na Babią Górę. Tym razem udało się bez problemu, nakręciłem kawałek filmu.

Czytaj dalej

Ultramaraton Magurski 55+ 2016

Kolejny weekend, kolejny ultramaraton. Na szczęście nie jest tak do końca, bo w rzeczywistości poprzedni był dwa tygodnie temu, tygodniowa przerwa byłaby zdecydowanie zbyt krótka i niezdrowa. Cel startu tym razem od początku był głównie towarzyski, na zawody zapisało się sporo moich znajomych i jechaliśmy tam razem.  Bo to właśnie dzięki ich rekomendacjom nieco nierozsądnie zapisuję się już w styczniu na Ultramaraton Magurski, aby wystartować w nim w połowie sierpnia, tuż po poprzednich zawodach. Na decyzję o starcie na pewno dodatkowo miała wpływ moja słabość do Beskidu Niskiego – kiedy tylko usłyszę, że ktoś organizuje tam jakieś zawody to nastawiam mocniej uszy aby dowiedzieć się szczegółów i najczęściej dosyć szybko się zapisuję na te zawody. To dobre wrażenie regionu jest echem głównie dwóch edycji GEZnO, które obywały się w tamtych okolicach i pozwoliły poznać ten rejon od podszewki, oraz Łemkowyna Ultra Trail. Bardzo chętnie zawsze wracam w ten rejon.

Czytaj dalej

Chudy Wawrzyniec 50+ 2016

Chudy Wawrzyniec jest imprezą w której chciałem wystartować od dwóch czy trzech lat.  Impreza ta, moim zdaniem, będąc jedną z najstarszych jest równocześnie jedną najważniejszych imprez biegowych w górach w Polsce.  Nie udało mi się tutaj wystartować wcześniej, gdyż dwa lata temu się czułem zbyt słaby biegowo, rok temu zbyt blisko czasowo odbywał się Bieg Granią Tatr. W tym roku planowałem trochę odpuścić starty, więc przy otwarciu zapisów na Chudego Wawrzyńca spróbowałem swojego szczęścia w losowaniu licząc, że nie zostanę wylosowany. Ale po kolejny losowania nie było, prawo do startu otrzymali wszyscy zapisani chętni, ja zaś zapełniłem sobie pierwszy weekend sierpnia imprezą biegową.

Czytaj dalej

Czarna Cobra 8h Rogaining 2016

Kolejna impreza z cyklu PMNO, na której chciałem wystartować to Dajar Czarna Cobra 8h Rogaining. Główny problem dla mnie z tymi zawodami był taki, że odbywały się w Karnieszewicach. Gdyby ktoś nie wiedział – Karnieszewice to taka nieduża miejscowość w okolicach Koszalina. Czyli nad Bałtykiem prawie. A ja mieszkam w Krakowie. Czyli aby wystartować w zawodach do pokonania jest 750 kilometrów. Po to aby sobie pobiegać 8 godzin z mapą, bo na nic więcej nie liczyłem na zawodach rangi Mistrzostw Polski w Pieszych Maratonach na Orientację po przeczytaniu listy startowej. W zawodach wystartowałem i jak się okazało był to najsłabszy mój start w tym roku, wahałem się czy przygotować relację, tak było słabo. Ale kronikarski obowiązek zwyciężył. Dodatkowo oszczędzę okazyjnym czytelnikom moich dramatów  i nie nazwę tej relacji na przykład „historia porażki” albo „dramat w lasach pod Karniszewicami, rozważam zakończenie kariery” czy coś w tym stylu ;). Niestety podczas startu nie zrobiłem zbyt wielu zdjęć :), jakoś trzeba przebrnąć przez szpalty tekstu bez obrazków.

Czytaj dalej